Dr Roman Korban o Polskim Klubie w Ashfield – Piekarnia

Miasto NSW Polish Club Ashfield Polonia Australia Sydney Wiadomosci

Zrodlo zdjecia: Roman Korban: Z historii Polonii sydnejskiej

Poprzedni artykul Dr. Romana Korbana: Skandal w Polskim Klubie – Ashfield

Piekarnia w Klubie Polskim w Ashfield

Jak się planuje inwestycję, zwłaszcza dochodową, to pierwszym krokiem jest analiza rynku. A więc czy w okolicy są podobne zakłady, czy wokół zamieszkuje środowisko zainteresowane naszą usługą, i czy będziemy w stanie zaspokoić gusta i wymagania naszego klienta.

Prezes ze swoim światłym zarządem działającym niczym podziemna tajna organizacja, takie detale ignoruje, bo on chce posadzić wierzbę, a na gruszkach mu nie zależy. Prezes ma dwa projekty i jeden wzniosły cel. Zawładnąć majątkiem społecznym do czego już nieoficjalnie doprowadził i uzyskać upoważnienie do całkowitego osobistego dysponowania  tym majątkiem bez żadnej kontroli społecznej.

W ramach tego kryminalnego pomysłu cel ten podzielił na dwa etapy: Pierwszy to sprzedanie tymczasem części majątku klubowego i z milionami w kieszeni rozpocząć realizację drugiego etapu, bo stawka jest wysoka, sięga 25 milionów dolarów. O drugim celu poniżej, tymczasem rzućmy nieco światła na wstępne działania. Jak dotychczas prezes długo i usilnie opierał się na swoich wyborczych hasłach opartych na kłamstwach, mianowicie: „Nasz priorytet, strategia, to tylko biznes. Wyjść z bagna długów. Zorientować na wzrastające dochody”. W oparciu o te hasła na przełomie lat 2016-17 prezes wraz ze swoim zarządem, w tajemnicy  przed członkami i społeczeństwem roztrwonił drobną sumkę ok. 2 milionów dolarów, a kiedy na zebraniu zapytano go czy milion dolarów na sąd zapłacił z własnej kieszeni czy otrzymał od dewelopera, w rozpaczy wykrzyknął „nie ze swoich ani od dewelopera i nie pytajcie bo więcej nie powiem”. Jest to powiedzenie, które używa wiele razy jako dymną zasłonę.

Na tej drodze prezes zabiega usilnie o upoważnienie na tymczasem, częściową sprzedaż majątku, ale mimo, że zdeptał obcasami opozycję w zarządzie doszczętnie, nawet swoi mają wątpliwości, czy to słuszna droga,  więc trzeba im zaproponować lizaki. W tym temacie ma dwa projekty: jeden związany z częścią obecnej siedziby, drugi niebotyczny, pogmatwany, chyba celowo, żeby był jak najmniej zrozumiały. Zresztą obie propozycje są pomazane wprost w zbliżającym kłamstwie, obliczonym na skrajną głupotę odbiorców.

Oto ponoć w trosce o komfort starszych wiekiem członków, którzy mają problemy z wejściem po schodach na I piętro do klubu 73 North St., tudzież matek z pociechami na wózkach dziecięcych (czyżby na piwo?) dobrotliwy prezes, wszak za zgodą zarządu co zawsze podkreśla, zapewnia, że zainstaluje im windę. Ile starszych osób ma aż takie kłopoty z wejściem na I piętro, wspomnianych matek z wózkami, nikt nie zbadał, bo to jest ta metoda robienia w konia. Bo dla kilku osób  można zastosować metodę kolejową. Zainteresowany dzwoni, uzgadnia i wpada w ramiona „dyżurnego ochroniarza”, który nie tylko pomoże, lecz zadba o bezpieczeństwo prezesa oraz  Eleonory Paton wrażliwą na problemy związane z bezpieczeństwem. Rozwiązanie kosztuje grosze a winda dziesiątki tysięcy dolarów, nadto z windą są inne kłopoty.

O gatunku obskurnego kłamstwa świadczą inne dowody. Na tych samych stronach, na których jest reklama windy (11 listopad 2016 r. i 3 marca 2017 r.) prezes boleje nad stanem budynku Klubu Polskiego w Ashfield, który po 50 letniej służbie wymaga remontu.

Zwraca uwagę na konieczność naprawienia rozsypującego się na budynku betonu, rdzewienia uzbrojenia, tudzież innych urządzeń koniecznych w budynkach publicznych. Zapewnia z przejęciem, że na dachu (przecieka od 2003 r.) tej starej zmurszałej posesji, za poparcie jego osoby i próby sprzedaży majątku, zbuduje taras i bar i kuriozalny pomysł, na parterze kawiarnię i piekarnię! (Protokół  z dnia 14 maja 2017 r. str. 9 pkt 4). I to w dzielnicy, gdzie restauracje, kawiarnie i chińskie piekarenki przylegają do siebie jedna do drugiej.

Dalej chce zainteresować idiotycznym pomysłem muzeum, uruchomienie którego pociąga za sobą koszta sięgające miliony i to w prowincjonalnej dzielnicy Ashfield, w której nigdy nie zatrzymuje się autobus z turystami. Zresztą ze statystyk wynika, że setki tysiące turystów zagranicznych i krajowych, światowej klasy muzea sydneyskie odwiedza bardzo rzadko.

W tych górnolotnych planach prezesa widnieje jeszcze uruchomienie przedszkola w Klubie Polskim oraz siłowni-fitness centre. Borysiewiczowi to nie przeszkadza, że na Esplanade Street, w odległości 1 kilometra od klubu od lat funkcjonuje duży tego typu zakład z liczną klientelą. Koszty takich rozrzutnych i irracjonalnych pomysłów sięgają milionów dolarów.

Siedziba Klubu Polskiego jest zbudowana z tylu cegieł, ile osób przez wczesne powojenne lata zabiegało o zebranie funduszy na ten cel, dbało o jego utrzymanie, program, który jednoczył wychodźstwo, bawił to pokolenie, odchodzących w zaświaty opłakiwał.

Wszystko to dla utrzymania polskości na tej ziemi, z myślą, głęboką troską, że ośrodek ten będzie służył następnym pokoleniom. Cała ta najwcześniejsza generacja leży w grobie. Odeszła w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku na wojnie wobec ojczyzny, własnej rodziny, grupy etnicznej.

Obecne pokolenie pod batutą prezesa Borysiewicza wślizgnęło się do klubu i jak widać z jego polityki z obłędną myślą, nie żeby kontynuować działalność na starych zasadach, lecz zniszczyć ten ośrodek, a na jego zgliszczach zbudować nową siedzibę, a po drodze realizować własne prywatne cele. U progu tych zabiegów w głowie prezesa okociła się myśl, żeby przedstawić siebie na tle większej liczby talentów i zalet, którymi dysponuje. Robił więc sobie reklamę australijskiego wojaka w stopniu oficera zapewniając, że przyniesie najlepsze wartości, którymi obdarzy członków i wykorzysta w organizacji.

Tymczasem w klubie posługuje się niziutką kulturą kaprala z okresu kiedy ten podoficer łamie charaktery rekrutów przystosowując ich do podporządkowania się szorstkiej dyscyplinie wojskowej. Po okresie kokietowania członków zaaplikował społecznej organizacji, raczej emeryckiej, brutalną dyscyplinę, siebie kreując na Führera, którego autorytet umacniać miała Konstytucja Klubowa.

To znaczy, że im częściej podejmował swe haniebne decyzje, tym bardziej powoływał się na Konstytucję Klubową, a pieczętował to zdaniem, że zawsze tylko za zgodą zarządu i z korzyścią dla klubu i członków, co mu w najbliższej przyszłości umożliwi kąsek odpowiedzialności przerzucić na swoją rządzącą ekipę.

Ten porządek prawny popiera znawca prawa międzynarodowego, kierownik Klubu L. Romanowski, opatrują go naukową nazwą – dyscyplina Korporacji.

Społeczny, etniczny klub pod jurysdykcją prawną Korporacji. Fajnie.

Przykładem tego są obłąkane plany sprzedaży klubu, z którymi nie zgadza się nie tylko znaczna liczba członków, lecz również nie akceptuje szeroka rzesza społeczna, z którymi prezes walczy, niczym chicagowski Al. Capone. Na tej wojnie prezes bez pardonu stosuje sposoby stojące w kolizji z Klubową Konstytucją, a nawet australijską tradycją prawa cywilnego, pozbawiona lidera opozycja dotychczas tolerowała.

W tej wojnie prezes bez skrępowania, oficjalnie po raz pierwszy w historii diaspory podzielił społeczeństwo na dwie grupy: na posłuszne, zachwycone swym wodzem stado, na którym bez reszty może polegać i umieścił je na tzw. „białej liście”. Podejrzanych o nieprawomocne myślenie w sprawach społecznych, bez jego wiedzy, czy w ogóle myślenie, prezes uznał za akty umniejszające jego władzę, polecił umieścić te osoby na „czarnej liście” i z energią zabrał się do ich dyskryminacji.

Oprócz osób wcześniej wymienionych, nagle w oczach prezesa, jedna z najbardziej zasłużonych rodzin, państwo Łackowie, znanych, powszechnie szanowanych, zgoła przez pół wieku pracujących społecznie okazała się w klubie „persona non grata”. Borysiewicz podejrzewał, że działa na szkodę klubu, to znaczy nie po jego myśli.

Wyrzucono z klubu J. Nawrockiego, zasłużonego działacza harcerskiego w kraju, w Sydney przez lata patronował naszym młodym tenisistom. Nie był, ani na „linii ani na bazie„ prezesa.

  1. Jagoszewski, na pamięć zna Konstytucje Klubową, tudzież inne przepisy, paragrafy, jednak miał odwagę nie podzielać wszystkich „złotych idei” prezesa – out.
  2. Maciejak, kawaler „Złotego Krzyża Zasługi”- odznaczenie rangi państwowej, podpierał ścianę budynku, nie wpuszczono go do klubu.
  3. Wykrota w młodości zawodnik I ligowy, vice attache olimpijski Sydney 2000, kontraktor budowlany znający rynek, ale nikt nigdy nie zapytał go o poradę, też nie został wpuszczony.

Listę znieważonych można wyliczać do liczby 200 osób.

W ostatnim piśmie z dnia 14 maja br. czytamy ogłoszenie o balu na 50-lecie Klubu określanego przez niektórych jako stypa na grobach budowniczych klubu. Przecież prezes osobiście dąży do sprzedaży klubu, nadto wraz z zarządem znajduje się pod lupą Sądu Najwyższego, protestu znacznej liczby społeczeństwa i wrzenia polonijnych mediów chcących ratować klub, toteż tego rodzaju obchody wypada celebrować po finalnych decyzjach sądowych.

Str. 9 pkt. 1 Po raz setny napotykamy groźbę zainicjowania starań o zwiększeniu obrotów klubu. Celowi temu ma służyć rewelacyjne odkrycie z pierogami, którego dokonała Eleonora Paton. Z treścią jej reklamy tego produktu zapoznało się ponoć 1800 osób, około 100 osób wzięło udział w uczcie, i ponoć dystrybucja tego dania może przynieść ogromne dochody. W tej sytuacji warto powołać do życia stałą „Pierogarnię” – korporacje im. Eleonory Paton. Dodać należy, że ta zaskakująca impreza stosowana była również w Kameralnej, gdzie nie zyskała aż takiej rewelacyjnej oceny. W podobnym stylu utrzymywane są inne sprawozdania, wszystkie w tonie zachwytu, natomiast rzadko napotyka się konkretne dane finansowe.

W swych wywodach prezes wspomina o przykładach małych klubów włoska Apia, hiszpański w centrum miasta, niemiecki Luddendali, które nie wytrzymały rywalizacji rynkowej i zostały zlikwidowane. O dziwo nie wspomina o jeszcze mniejszych polskich klubach w Bankstown, piłkarski w Plumpton, które też były w tarapatach finansowych, nie mniej bez skandali, bez policji, przestawiły się na stosowną działalność. Godnego przykładu dostarcza żydowska diaspora, która zlikwidowała świetną drużynę piłkarską jak przestała zarabiać na siebie.  Po sprzedaży majątku zorganizowano muzeum (w centrum miasta), którego reklama znajduje się we wszystkich sydneyskich przewodnikach.

Szczególnej treści majstersztyk znajdujemy w wywodach dotyczących rozbudowy klubu, które nie zostały uproszczone, dostosowane do realiów, lecz zostały wzbogacone o elementy sprawiające wrażenie, że propaguje je człowiek, którego prześladują chorobliwe myśli dla ludzi o wypłowiałych umysłach.

Jak można popierać i podpierać osobnika, który dopuszcza się największego przestępstwa społecznego wobec naszej diaspory. Podzielił społeczeństwo, zadeptał i dyskryminuje jawnie opozycję, deklaruje obietnice, z których żadną miarą nie jest w stanie się wywiązać, zresztą wcale nie ma tego zamiaru.

Pogratulować, zwłaszcza ww. byłym dyrektorom, którzy wcześniej przez lata zasiadali w kolejnych zarządach, z których powinni wynieść pewne doświadczenie, popierających litanię irracjonalnych kłamstw prezesa, w celu oszustwa naszej grupy społecznej.

Pogratulować najmłodszym członkom obecnego zarządu, którzy zamiast poszanowania naszej rodzimej diaspory, nauczono z banalnych powodów na wniosek swego wodza ideowego – prezesa, głosować na powołanie „ochrony” i policji w celu stłumienia pokojowego głosu opozycji.

Pogratulować prezesowi za społeczne wynaturzenia, których dopuścił się podczas swego urzędowania opartych na kłamstwach, kłamstwach, kłamstwach. Przez starszą generację mającą mniejsze doświadczenie w przewidywaniu następstw w lawinie zagmatwanych przepisów przyjmowanych za dobrą monetę.

Zdumienie budzi kompletne wyrzeczenie się w tej ideologii apeli, odwoływania się w imieniu historii do uczuć patriotycznych. Zamiast tych nastrojów proponuje się patronat deweloperów, dobrych znajomych prezesa skłonnych dbać o nasze przekonania i dbać o nasze finanse, nawet ze szkodą własną.

Obrzydzenie budzą wypowiedzi rzecznika zarządu Roberta Czernkowskiego, osoby wypłowiałej absolutnie bez zasług, którego stać li tylko na szkalowanie, opluwanie bliźnich za zniewagi skierowane przeciwko emigracji solidarności.

Szydzę z Ciebie i śmieję się głośno napisał do osobnika, który miał inne zdanie. Polacy nie mają sumienia do innych Polaków. Powinni się wstydzić. Ja się śmieję z tych ludzi, parsknął na polskiej antenie Ryszard Borysiewicz, prezes Klubu Polskiego w Ashfield.

Czy do osobnika pozbawionego szacunku można mieć zaufanie?

Dr Roman Korban  (5-2017)

 

 

Ratujmy Polski Klub w Ashfield przed planami sprzedazy ok. 60% klubu za oszacowane ok. $16.50 miliona dolarow*, ktora to sprzedaz porzedzona jest Lamaniem Prawa, Klamstwami, Manipulacjami i Opresjami. 13 Polakom zakazano wstepu, ok. 100 odmowiono aplikacji czlonkowskich lub odnowienia czlonkowstwa. Wyrzucano Polakow z zakazem wstepu, wlaczajac nawet 3 wlasnych dyrektorow. Zarzad ma kilka wyrokow sadowych. Polonia jest bezsilna, bo wielu czlonkow nie ma dostepu do pelnej prawdy, nie rozumie w co zostali wciagnieci przez klamstwa i manipulacje. Zarzad robi wszystko by sprzedac, a to Najwiekszy Majatek Polonii w Australii. Wyrzucili i zakazali wstepu tylko rodowitym Polakow bo ..(czytaj dalej – kliknij po lewej na zakladke „Opresje na Polakach”. Zobacz tez film tutaj, szczegoly na stronie o co chodzi, poznaj rozwiazania i tu dowiesz sie jak kazdy moze pomoc (nie finansowo). W krotce opublikujemy wiecej dowodow na lamanie prawa.
 Zarzad wyrzucal i zakazywal wstepu tylko rodowitym Polakom (zobacz tutaj), bo Ci moze sa bardziej zatroskani o ten dorobkek Polonii. Zobacz tutaj film kogo wyrzucili. Zarzad manipulowal przy wyborach do zarzadu. Zobacz na filmie   1) 15:30 min i 2) 17:20 – potwierdzone wyrokiem sadowym. Polonia sie przeciwstawia, ale jest bezsilna, bo dostep do czlonkow jest blokowany chociazby przez wynajmowana ochrone, a wszystko to za pozyczone pieniadze pod zastaw calego Polonijnego Majatku wartego ok $25-30 mln* ktory ma ciagle straty.  Zobacz film tutaj, szczegoly na stronie o co chodzi, poznaj rozwiazania i tu dowiesz sie jak kazdy moze pomoc (nie finansowo). W krotce opublikujemy wiecej dowodow lamania prawa.
 W 2 lata wydali juz ok 2 miliony dolarow, a klub bylby co najmniej milion dolarow wiecej wart jakby zarzady od 2013 zupelnie nic nie robily. Zupelnie nic. Klub ma ciagle straty od wielu lat, a zarzad wlasnie pozyczyl kolejny milion na wydatki o ktorych czlonkowie nie sa uczciwie informowani co wynika z rozliczen finansowych, o ktorych ksiegowi pisza, ze sa nie jasne. Brakuje przejrzystosci dla wydatku setek tysiecy (a moze i milionow dolarow). Wiecej o tym opiszemy wkrotce, a o co chodzi opisujemy na stronie „o co chodzi” jak rowniez na tym ~38 min filmie tutaj obrazujacym jak Polonia jest zniewazana, pokazujacym tez przeklamania i manipulacje. O lamaniu prawa jest wiecej w nastepnej zakladce „Lamanie prawa”. W krotce podamy wiecej dowodow na ewidentne lamanie prawa i opinie ksiegowych. Szczegoly na stronie o co chodzi, poznaj rozwiazania i tu dowiedz sie jak kazdy moze pomoc (nie finansowo). *statystycznie wedle informacji od prezesa klubu
Zarzad Polskiego Klubu zlamal prawo. Prezes ma nawet osobiscie wyrok sadowy (zob. tutaj) podtrzymujacy go jako oskarzonego w przegranej sprawie, a dalej rzadzi.

  1. Sad najwyzszy stwierdzil, cytat: „.klub zlamal prawo..” 
  2. Inny sad najwzyszy napisal, tl. ..dowody sugeruja, ze .. zarzad probuje wyrzucac.. kierujac sie niepoprawnymi motywami, by utrzymac zajmowane pozycje …” 
  3. W wyroku ten sad grozil zarzadowi wiezieniem
  4. Truth seekers potwierdza cytujac akty prawne, ze: „..zostalo jawnie pogwalcone Prawo.. Australian Human Rights Commission Act 1986..”, „…zlamali prawo..Corporation Act..” i „..prezes .. lamie Registered Club Act..
  5. Nasza Polonia wystosowala oswiadczenie, piszac cytat:  „..zawieszenie.. uważamy za drastyczne naruszenie prawa„..
  6. My w krotce opublikujemy dowody na to, ze zarzad wielokrotnie zlamal wewnetrzne prawo klubowe

Czy sprzedaz byla planowana od poczatku od 2013 r.? Prosze zobaczyc w nastepnej zakladce „Cichy plan od 2013r?”.

Wiecej o co chodzi opisujemy na pod-stronie „o co chodzi” jak rowniez na tym ~38 min filmie obrazujacym jak Polonia jest zniewazana, pokazujacym przeklamania i manipulacje. W krotce podamy wiecej dowodow na ewidentne lamanie prawa i opinie ksiegowych. Tutaj podpowiadamy rozwiazania dla klubu bez sprzedazy, a tutaj prosimy o pomoc – kazdy moze pomoc (nie finansowo).

W zaledwie 4 lata doprowadzili Polski klub do ogromnych strat (dlug zwiekszony o ok. $2 mln), mimo sprzeciwu i prosb o dialog, petycje ignorowali i wydawali klubowe pieniadze na niepotrzebne sady, czego wynik stal sie argumentem by probowac sprzedac ok 60% o oszacowanej wartosci ok. $16.5 mln.**

A moze taki byl plan od 2013!? Wartosc klubu w te lata wzrosla o ok. 100%, czyli zysk z „inwestycji” dla kogos kto by czesc klubu kupil to az ok. 100% w zaledwie 3-4 lata! Czy to nie bylby zloty biznes ?! 

Po klamstwach i manipulacjach, „…(to) sztuczne wymuszanie aprobaty członków Klubu dla.. planu (sprzedazy)…” napisal PulsPolonii*. O ryzyku sprzedazy jako wynik dzialan prezesa i zarzadu uprzedzano juz od 2013 r.  Oponentow oskarzano, ze robia przestepstwo przeciw klubowi (?), wyrzucano ich i zakazywano wstepu, a ryzyko potwierdza sie w 100%.

To najwiekszy majatek Polonii w Australii. Zarzady zwiekszyly dlugi w 4 lata srednio o 500%. Jakby zarzady te nic nie robily, zupelnie nic, klub bylby teraz o wiele wiecej wart. 

Wiecej o co chodzi opisujemy na pod-stronie „o co chodzi” jak rowniez na tym ~38 min filmie obrazujacym jak Polonia jest zniewazana, pokazujacym przeklamania i manipulacje. W krotce podamy wiecej dowodow na ewidentne lamanie prawa i opinie ksiegowych. Tutaj podpowiadamy rozwiazania dla klubu bez sprzedazy, a tutaj prosimy o pomoc – kazdy moze pomoc (nie finansowo).

Tutaj dowiedza sie Panstwo wiecej z Polonijnej prasy SBS, Bumerang Media, Puls Polonii – kliknij tutaj

Tutaj dowiedza sie Panstwo wiecej O CZYM NIE WSZYSCY CZLONKOWIE WIEDZA (klamstwa, manipulacje) – kliknij tutaj

Ratujmy Najwiekszy Majatek Polonii przed zlymi dzialaniami. Prosimy o pomoc.
“Kto zla nie karze, kaze je czynic” Leonardo Da Vinci

Prosimy przekazywac dalej. Tutaj dowiedza sie Panstwo jak kazdy moze pomoc (nie finansowo).

Wiecej o co chodzi opisujemy na pod-stronie „o co chodzi” jak rowniez na tym ~38 min filmie obrazujacym jak Polonia jest zniewazana, pokazujacym przeklamania i manipulacje. W krotce podamy wiecej dowodow na ewidentne lamanie prawa i opinie ksiegowych. Tutaj podpowiadamy rozwiazania dla klubu bez sprzedazy, a tutaj prosimy o pomoc – kazdy moze pomoc (nie finansowo).

Komentarze

komentarze

About the Author:

Leave a Reply

WordPress Lightbox Plugin